środa, 18 lutego 2009

Wyróżnienie :) x2

Po chorobie nadrabiam zaległości i zaczynam od wyróżnień, które otrzymałam od Costy i od Peninia Art


Moje ego czuje się miło połaskotane ;) dziękuję dziewczyny :))

A oto zasady przyznawania wyróżnienia:
1. Wstawić logo na blogu.
2. Wstawić link do osoby, która wyróżniła mój blog.
3. Nominować 7 kolejnych blogów.
4. Wstawić linki do tych blogów.
Ponieważ zasady oby wyróznień są prawie takie same to ja pozwolę sobie nominować następujące Panie/Panienki/Damy do obydwu wyróznień jednocześnie:
- oczywiście Costę,
- Agnieszkę,
- Jolcię,
- Annę-Marię,
- Pasiakową,
- Eight
- Magdę z Tolcią

poniedziałek, 2 lutego 2009

Chlebek wieloziarnisty

Nigdy nie przypuszczałam, że zrobienie chleba moze być tak proste i przyjemne. Chlebuś jest przepyszny, z cudownie mięciutkim środkiem i chrupiącą skórką. Długo pozostaje świeży.
Przepis ściągnęłam z http://mojewypieki.blox.pl/html

Z ponizszego przepisu wyszły mi 3 bochenki chleba o długości 20 cm.


Składniki:
1 kg mąki krupczatki
6 łyżek siemienia lnianego
6 łyżek łuskanego słonecznika
1 szklanka otrąb pszennych lub żytnich
3 łyżki sezamu
2 łyżki pestek dyni
1,5 łyżki soli
5 łyżek cukru
5 dag świeżych drożdży
1 litr wody


Suche składniki wsypać do dużego garnka, wymieszać, wkruszyć świeże drożdże, zalać ciepłą wodą i dokładnie wymieszać. Ciasto jest dość klejące ale takie ma być. Przykryć ściereczką i odstawić do wyrośnięcia na 20 minut.

W tym czasie wysmarować keksówki masełkiem. Po wyrośnięciu ciasta całość przelać do keksówek i znowu odstawić na 20 minut (nie dłużej) do wyrośnięcia.

Chlebki piekłam przez 45-50 minut w 180 stopniach (piekarnik elektryczny, grzałki góra-dół + termoobieg).


Polecam :) to pieczywo jest przepyszne :P a jak cudownie smakuje z prawdziwym masełkiem albo ze smalczykiem zrobionym przez babcię :) ehhh

wtorek, 6 stycznia 2009

Dawno, dawno temu...

...za górami, za lasami, w pięknym królestwie Żoliborz żyła sobie pewna królewna co jej Ala na imię było ;) Zdolne to dziewcze było niesłychanie. Spod jej ślicznych paluszków wychodziły prawdziwe cuda. To śliczny dekupażowy dzbanuszek stworzyła a to piękne witraże starówkowe, to znowu coś scrapowego "uplotła".
Tworzyła sobie tak "do poduszki" nikomu w świecie ich nie pokazując aż pewnego razu spotkała dwie czarownice: straszną Costę z wściekłą kotą i jeszcze straszniejszą Skibi z prawie szczurami (dwie małe myszki ale waleczne jak szczury ;)). I tak oto śliczne, bajkowe życie pięknej Aluni zostało zburzone. Costa i Skibi nie dawały jej żyć. Te dwie straszne czarownice koniecznie chciały by Alutek zszedł na drogę zła. Kazały biednemu dziewczęciu stworzyć coś strasznego... swego "bloga". Dzielna królewna broniła się ze wszystkich sił używając przy tym najstraszniejszych wykrętów (a to że czasu nie ma a to że niejaki król W. nie ma czasu jej pomóc a ona sama nie potrafi i takie tam... najgorsze z najgorszych bajek). Ale złe wiedźmy nie dały się zwieść (zbyt doświadczone były hihihihi). Gniotły i gniotły biedną królewnę aż królewna.... PĘKŁA!!!. No w sumie to nie ma się co dziwić, bo czarownice były mistrzyniami w gnieceniu a i straszności im nie brakowało.
I tak oto piękna królewna Alunia dołączyła do grona "złych blogerek" chwalących się całemu światu swoimi dziełami (buahahahaha). No prawie dołączyła, bo bloga stworzyła (http://anilandia-tu.blogspot.com/) ale tam jakoś wiatr hula i niedługo blog pokryje się pajęczynami (jak w straszliwym zamku) ale to już zupełnie inna bajka ;D

THE END

poniedziałek, 22 grudnia 2008

Dziewczęco

Ramka zamówiona przez mamę Paulinki. Ma być prezentem od Świętego Mikołaja dla taty dziewczynki.


Trochę szczegółów


I jeszcze raz całość

środa, 17 grudnia 2008

psowy notes

Już dawno nie robiłam niczego dla siebie ;) i tak oto powstał psowy notes. Do zapisywania różnych "złotych myśli".
Wreszcie mam coś scrapowego od siebie dla siebie ;))

czwartek, 11 grudnia 2008

nowy design

Zmieniają wszyscy, więc i ja zmieniam. Tylko qrcze jakoś data mi zanikła i nie mogę jej odnaleźć :/

edit

data już się odnalazła :D

niedziela, 23 listopada 2008

dinozaury

Wczoraj, zupełnie nieoczekiwanie ;), nawiedziła mnie Sylwia (Costa). Oczywiście przybyła ze swoimi zabawkami i przepysznym serniczkiem. Mmmm mniam mniam :D
Było superowo. Uwielbiam połączenie scrapowania z plotkami.
I tak oto powstało wczoraj coś takiego. Wspólnie z Sylwunią orzekłyśmy: PEŁEN CHAOS ;P
Scrap ma znowu 20x20 i tym razem powędruje do mojej kuzynki.
W roli głównej cudowny, mały mężczyzna, pogromca dinozaurów -> Pan G. :)




Sylwuniu, bardzo Ci dziękuję za cudowny, scrapowy dzień :*

niedziela, 16 listopada 2008

weekendowe natchnienie :D

Ostatnio tak mnie męczyło tworzenie, ze jak zasiadałam by coś zrobić to wena sobie gdzieś szła... :/
A jak wiadomo w towarzystwie najlepiej się tworzy to niemalże wprosiłam się do Costy ;D
I tak oto powstał prezent dla koleżanki z pracy z jej cudowną córeczką. Scrap ma 20x20 i będzie do postawienia lub powieszenia.

PS. Jak już wiecie Costa szaleje z guzikami i moja praca (chcą czy nie chcąc hihihihi) również musiała je mieć ;)))



Kocia torba...

...dla psio-kociej wariatki ;D
Ten kot to chodził za mną już od dawna. Aż pewnego dnia wprosił się na kartkę a później z kartki wskoczył na torbę.
Oczy (jak to wdzięcznie nazwała Inqa) są z przeszczepu ;)) hihihihi... jeden z misiaków zrzekł się swoich gał na rzecz kocura hihihi ;)) no dobra ;) nikt się go nie pytał czy można. Zostały wydłubane i już... Siła wyższa ;) Najwyżej misiek będzie teraz patrzył koralikami hehehe...
Zdjęcia zapożyczone od nowej właścicielki torby -> Costy

czwartek, 13 listopada 2008

Komplecik dla siostry

Tak to juz ze mną bywa, ze narobię się róznych rzeczy, rozdam i orientuję się, ze nie zrobiłam ani jednego zdjęcia ;P
I tak oto po dłuzszym czasie mogę pokazać komplecik urodzinowy dla mojej siostrzyczki :D notesik i kartka

Z góry przepraszam za jakość zdjęć ale tak to jest jak ktoś ma sklerozę hihihihi...

w zanadrzu mam jeszcze tri-parawanik ale zdjęcia dopiero jak odwiedzę teściową... no bo oczywiście tez nie zrobiłam zdjęć ;P
hmmm... czyzby starcza demencja?