
Ten widok urzekł mnie najbardziej. Stara, opuszczona chałupa. Z cudownymi oknami. Tuż pod lasem. Wokół cudowne łąki. Cisza. Spokój. Moje wymarzone miejsce... Właśnie tam chciałabym mieszkać...
Podróż była cudooooowna. Pogoda jak na zamówienie. Ale niestety wszystko co dobre szybko się kończy ;( a w poniedziałek do pracy... ehhh...
Psiki już dawno nie były na długim spacerze, więc pewnie wiecie jak bardzo im się podobało :)Enisia dzielnie maszerowała
Było tez krótkie psie pozowanie do zdjęcia
Spotkaliśmy dziwną biedronkę bez kropek ;)
i konika :)
Ptysia na chwilkę musiała odpocząć
by po powrocie paść w kuchni hihihihi...
Enisia wcale nie była lepsza ;)
bo podobno psie łapki bolą dwa razy bardziej ;)a to mój drugi paszczak ;) Enisia -> jeszcze bardziej kochana suczka... moja suczka... tak to już jakoś wyszło, że się nami podzieliły...