W tak cudownych okolicznościach przyrody ;D weekend upłynął nam bardzo przyjemnie.
Sobota była wyjątkowo męcząca :P a mianowicie: rowerowa wyprawa do Nieporętu. Było cudownie. Niesamowicie ciepło. Rozśpiewane ptaki. Las budzący się do życia po zimie. No nie powiem, ujechałam się "po pachy" ale o dziwo, mimo dzisiejszych zakwasów, już planuję następną weekendową wyprawę. Może tym razem Kampinos?
A tak prezentuje się mój cudowny wehikuł, pieszczotliwie nazywany świnką ;) Ten rower jest poprostu świetny. Zupełnie jak zrobiony specjalnie dla mnie :D

Sobota była wyjątkowo męcząca :P a mianowicie: rowerowa wyprawa do Nieporętu. Było cudownie. Niesamowicie ciepło. Rozśpiewane ptaki. Las budzący się do życia po zimie. No nie powiem, ujechałam się "po pachy" ale o dziwo, mimo dzisiejszych zakwasów, już planuję następną weekendową wyprawę. Może tym razem Kampinos?
A tak prezentuje się mój cudowny wehikuł, pieszczotliwie nazywany świnką ;) Ten rower jest poprostu świetny. Zupełnie jak zrobiony specjalnie dla mnie :D
Niedziela, choć Palmowa, minęła na porządkach tarasowych. Już od dawna na posadzenie czekały thuje i wrzosy. Trzeba było odżywić po zimie kosodrzewinę i trawy. A ja tylko kursowałam z konewką do chałupki i z powrotem, po drodze wymieniając obuwie ;)
Teraz już tylko zostało zakupić drewniany "komplet wypoczynkowy" i już nikt mnie nie zagoni do domu ;))
Aaahaaaa... mój wiekowy leżak czeka jeszcze na odnowienie. Mam nadzieję, że chociaż ten rok będzie dla niego łaskawy i biedaczek doczeka się wreszcie obiecanego liftingu ;)
EDIT
zapomniałam dodać, że moją mysz świąteczne porządki również nie ominęły ;))

2 komentarze:
o na maksa widze że poszłaś bo te donice są przepiękne poprostu .Mnie też by nikt do chałupy nie zagonił jagbym miała taki tarasior
zgłaszam się pierwsza do opijania tarasowych mebli ;)) już zapomniałam jakie masz przecudne donice na tarasie :))
Prześlij komentarz